wtorek, 15 stycznia 2013

"Bociani kurs" - relacja świeżo upieczonej mamuśki ! Książki w ciąży i w początkach rodzicielstwa

Cześć kochani

Dawno nie kontynuowałam " Bocianiego kursu " i mimo, że pomysłów na tematy mam mnóstwo to czas ucieka mi bardzo szybko i nie mam kiedy ich realizować.

Dzisiejszego posta dedykuje mojej kochanej przyjaciółce Kasi, która spodziewa się dzidziusia oraz mojej czytelniczce Karolinie, która zawsze motywuje mnie do napisania kolejnej części o bobasach.
Dzisiaj chciałam poruszyć temat książek ciążowych, gazet, internetu i forów dotyczących ciąży.

Książkę " W oczekiwaniu na dziecko " autorstwa Heidi Murkoff i Sharon Mazel dostałam na prezent od przyjaciółki Gosi jak byłam w 4 miesiącu ciąży. Pochłonęłam rozdziały wstecz w jedną noc. Niesamowita lektura, w której znajdziecie odpowiedzi na najbardziej błahe a nurtujące Was pytania. Zawiera ona nie tylko zbiór porad jak można się czuć w danym tygodniu ciąży, jak naturalnie zapobiegać symptomom choroby, co dzieje się z naszym maleństwem na poszczególnych etapach ciąży, ale również zestaw pytań matek spodziewających się dziecka i odpowiedzi na trapiące ich tematy, chociażby jakie wybrać obuwie odpowiednie dla naszego kręgosłupa, sprawy dotyczące porodu, połogu i pierwszych tygodni z maleństwem w domu. Znajdziemy także rozdział dla tatusiów, bo przecież oni też oczekują maleństwa. Książka ma 623 strony i napisana jest bardzo prostym, szybko czytającym się językiem. Ja będąc w ciąży czułam się lepiej niż kiedykolwiek, moje uporczywe bóle głowy i migreny przestały mi dokuczać, anemia zniknęła wraz z 2 miesiącem ciąży, ale jak każda matka spodziewająca się pierwszego dziecka, gdy tylko dłużej kuło mnie w boku zaczynałam myśleć czy wszystko jest ok. Zawsze otwierałam tą książkę i zawsze znajdowałam odpowiedź. Parę miesięcy później Gosia, która podarowała mi tą książkę też zaszła w ciążę i nieraz dzwoniąc do siebie czytałam jej rozdział na dany temat, który  nie dawał jej spokoju. Uważam, że jest to genialny i godny polecenia prezent dla każdej przyszłej mamy.


Kolejną książkę przeczytałam jak moje dziecko się już urodziło. Dowiedziałam się o niej z jednej z kolorowych gazet podającej, że jedna z gwiazd korzystała z usług autorki książki - angielskiej położnej nazywanej pięknie  " dziecięcą szeptunką ". Mowa tutaj o książce Tracy Hogg " Język niemowląt " spisanej w  263 stronach. Mam ją w wersji elektronicznej, więc podczas każdego karmienia otwierałam tableta i czytałam a wręcz ją chłonęłam. Czyta się ją rewelacyjnie, autorka pisze prosto i lekko. Tracy porusza w niej tematy zachowań niemowląt, które posiadają swój temperament od pierwszych dni życia, a rozpoznanie jego wynika tylko z interpretacji zachowań i niewerbalnych komunikatów maluszka. Przeczytać w niej możemy o praktycznych sposobach na długotrwały płacz dziecka, częste karmienia, bezsenne noce. Autorka podkreśla jak ważna jest codzienna rutyna i porządek, dzięki którym możemy ustawić sobie cały dzień. Ja wyniosłam z tej książki bardzo, bardzo dużo. Uporządkowałam godziny karmień, drzemek i kąpieli mojego Filipka, znajdując tym samym czas dla siebie.

Teraz czytam drugą część książki Tracy Hogg " Język dwulatka ", którą serdecznie polecam wszystkim mamusiom rozbrykanych aniołków :)
 Jeśli chodzi o internet i fora internetowe byłabym z tym bardzo, bardzo ostrożna.To fakt, że internet jest skarbnicą wiedzy, ale wiedza owa nie zawsze może nam pomóc. Na forach internetowych na które ja trafiałam pisały kobiety moim zdaniem bardzo sfrustrowane i mega znudzone siedzeniem w domu podczas ciąży. Jak tylko ktoś napisał, że dziecko było spokojne w nocy już polecały szybkie pójście do lekarza i dodatkowe USG. Jak któraś miała ochotę na słodkości, straszyły cukrzycą ciążową - coś strasznego ! Jak można cieszyć się swoją ciążą wypisując takie bzdury. Przede wszystkim należy pamiętać, że tak jak każda kobieta jest inna, tak każda ciąża jest inna i mimo tego co mówią koleżanki czy fora ty i tak przeżyjesz to na swój sposób, albo podobnie albo całkiem inaczej. Ja ciążę przeszłam książkowo, czułam się wyśmienicie oprócz 3 tygodni mdłości na początku ciąży. Przed porodem pytałam koleżanki jak to jest i nasłuchałam się mnóstwa historii - moja była zupełnie inna. Jesteśmy indywidualnościami, nasze organizmy są inne i nie ma identycznych przypadków. Strasznie rozśmieszały mnie na forach dziewczyny wierzące w zabobony. Kobiety przestrzegały przed noszeniem szalików, czy apaszek, bo dziecko będzie skręcone pępowiną. Ja nosiłam apaszki i chusty całą jesień i moje dziecko skręcone w ogóle nie było.

Kolejnym zabobonem było to, że jak nie ma się zgagi dzieci rodzą się łyse, więc lepiej się zgagą cieszyć. Ja zgagę miałam raz może dwa parę tygodni przed porodem a mój Fifi urodził się z taką ilością włosów, że wszyscy w szpitalu go podziwiali.

Wiele różnych rzeczy przeczytałam w internecie, byłam tam jeden raz z tematem ciążowym i już więcej nie wróciłam. Zawsze pomocy szukałam w książce lub u mojej położnej.

Kochane moje to tyle na dzisiaj, kolejny bociani post poświęcę pamiątkom, albumom, pamiętnikom, które możemy tworzyć dla naszego dziecka.
Napiszcie mi jakie Wy polecacie książki czy czasopisma o dzidziusiach.
Trzymajcie się ciepło

xoxo
Ewka

8 komentarzy:

  1. Bardzo mądre i ciekawe wskazówki dla przyszłych i obecnych mam ;)) pięknie wyglądałaś w trakcie ciąży i te stylowe ciuszki:DD
    buziaki dla Filupusia :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje kochana za tak miłe słowa :)

      Usuń
  2. Kochana bardzo mi miło, że wspomniałaś o mnie w tym poście :) czuję się wyróżniona :) (przynajmniej mam taką cichą nadzieję, że to o mnie chodziło hehe)
    bardzo się cieszę, że juz wracacie do zdrowia, szczerze się o Was martwiłam i też prawdę powiedziawszy czekałam już na nowy wpis:)
    A propo posta, jest bardzo ciekawy i myślę, że skorzytstam z Twojej podpowiedzi i będę chciała przeczytać "Język Dwulatka".
    Ja podobnie jak Ty, mam takie samo odczucie jeśli chodzi o fora internetowe. Tez gdy byłam w ciąży to trochę z nudów chciałam poczytać co nieco ale przeraziałam się tym co tam zobaczyłam :/ dokładnie to samo o czym Ty napisałaś.
    u nas też czas ząbkowania ale na tym pierwszym etapie:) już mamy dwa ząbki na dole i teraz się męczymy z górnymi, ale już są blisko, bo dziąsełka bardzo napuchnęte i już białe :)
    Ale się rozpisałam, nie miej mi tego za złe :D
    pozdrawiam Cię serdecznie i znowu z niecierpliwością czekam na kolejny wpis :)
    życzę duuużo zdrówka dla Was i buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że o ciebie kochana chodziło :D Z książki "Język dwulatka" skorzystaj koniecznie, jest rewelacyjna, ja jestem w połowie czytania i już mnóstwo rzeczy z niej wyniosłam, za darmo można ściągnąć i czytać na kompie. Jeśli chodzi o ząbkowanie to mój Filipek przechodzi je bardzo ciężko, pierwsze dwa zęby wychodziły z wysoką gorączką, później spuchły mu strasznie dziąsełka jak się górne przebijały itd. Mamy ich już 12 ale jeszcze czekamy na resztę. Mam rewelacyjne proszki na ząbki, także jakbyś była kiedyś w potrzebie pisz, choć mam nadzieję, że wy zniesiecie to niebo lepiej od nas :) Ściskam mocno xxx

      Usuń
    2. to tym bardziej skuszę sie na jej przeczytanie, jak jest tak łatwo dostepna:) już się biorę za jej ściąganie :)
      piszę w sprawie tych proszków, my właśnie złapalismy infekcję przy ząbkach, byliśmy wczoraj u lekarza ale jest ok, ida dwa naraz i dlatego tak ciężko :/ tylko tak sobie myślę, czy te proszki których Ty używasz, będą dostepne w PL? jeśli możesz, to napisz coś o nich, albo wklej jakiś link może? Z góry bardzo Ci dziekuję i pozdrawiam :*
      Karolina :)

      Usuń
    3. Karolinko, to są proszki, które wsypuje się maleństwu na język i działanie ich jest po ok 10 min. Mojemu Filipkowi ustępuje po nich ból od razu na bardzo długo czas. Proszki są niedostępne w PL bo jak byłam na urlopie próbowałam małemu coś podobnego kupić jak ząbkował i nic mu z polskich środków nie pomagało. Ja chętnie kupię ci te proszki i wyśle tylko napisz mi na maila swój adres !
      Mój e - mail sheszka@gmail.com czekam na wiadomość i pozdrawiam xxx

      Usuń
  3. Ja bardzo często miałam zgagę, a i tak moi chłopcy prawie wcale nie mieli włosów :D Te zabobony czasami doprowadzały mnie do szału :)
    A Twój synuś miał piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najgorsze jak ludzie wokół ciebie są jeszcze przesądni - to wkurza na maksa :) Buziaki xxx

      Usuń